piątek, 25 października 2013

Je veux ! Je veus quelque chose

Tak tłumacz google tłumaczy "Chcę coś!" Wiadomo, jak bywa z tłumaczem google, ale nie zapoznałam się nigdy z językiem Franków, może i szkoda. Wredonika zaczęła się uczyć rosyjskiego i w "międzyczasie" się go nauczyła, a ja w tym samym czasie nic nie robiłam i języka żadnego nie umim. No umim angielski, na tyle, żeby seriale po angielsku oglądać. Serial po angielsku i napisy po angielsku, to wtedy nadążam z słuchaniem i czytaniem i rozumieniem, bo bez napisów to czasem ciężko ten bełkot zrozumieć. Aktualnie seriale, na których kolejne odcinki czekam, to Homeland i Hart of Dixie. I trochę Grey's Anatomy, choć już mam dość tych zawiłości sercowych, które można krótko określić "każdy z każdym", oraz tragicznych finałów sezonu, gdzie zawsze połowa obsady ginie (nie wiedziałam, że praca w szpitalu jest aż tak ryzykowna).
katastrofa samolotu- finał 7 sezonu
Shooting- finał któregoś wcześniejszego sezonu
 Były jeszcze katastrofa promu, trzęsienie ziemi, lawina błota i inne tragiczne, oraz bardzo prawdopodobne zajścia.
Seriously??

Zmieńmy temat, postanowiłam zrobić listę życzeń, co bym chciała mieć, gdyby dobra wróżka mnie zabrała kiedyś na wycieczkę po sklepach :)
  • podkład Revlon Colorstay for Oily & Combination skin
  • paletka Inglota Freedom (oczywiście nie sama paletka, tylko jeszcze z wkładami!)
  • szminka Rimmel Airy Fairy (tak ją zachwalają na blogach, może rzeczywiście fajna jest)
  • baza pod cienie z Essence, ale jeśli dobra wróżka da mi bazę z Urban Decay, to nie będe robić awantury.
  • jakieś ładne perfumy! może być Si Lolita
  • świeczki z Yankee Candles albo z Bath & Body Works. A zresztą, sama sobie kupię, tzn mam plan, żeby kiedyś pojechać do sklepu YC (na ul. Zwycięzców *.* ) i kupić na Święta każdemu zestaw świeczek zapachowych, co ja mam myśleć jeszcze, co komu na prezent kupić? Dałam jednej cioci na prezent świeczkę B&BW Twilight Woods, ale raczej nie doceni, tylko postawi na półce razem z baterią innych świeczek zapachowych i innych kurzołapek, a potem kiedyś dostanę ją w spadku :P
  • Świeczka, nawet podobał mi się zapach

  • bawełniane rękawiczki z rosska, takie na noc, żeby łapki nakremować czy naoliwić i iść spać
  • setki lakierów z Essie (mogą być tysiące)
  • pracę
  • jakąś dobrą herbatę, ale nie czarną. Pani dietetyczka mówiła, żeby się odzwyczajać od kawy i herbaty oraz odtruwać organizm, więc teraz piję zamiast herbaty: miętę, melisę, pokrzywę, zieloną herbatę, dziką różę i malinę z różą. Nie odczuwam jakoś braku herby, ale teraz cały czas boli mnie głowa i mam pryszcze. Rozumiem, że to znak, że mój organizm się odtruwa. Albo i nie.
Jak każda szanująca się mieszkanka Upper East Side, czyli Warszawy, zaczęłam chodzić do terapeuty. Jeszcze mi nie powiedziała, że mój przypadek jest beznadziejny. A co!
Warszawa z okna tramwaju

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Twoja opinia jest dla nas cenna i pomaga nam w samorozwoju.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...