czwartek, 16 maja 2013

O smutnym losie kota działkowego

W miejscowości letniskowej z nadejściem wiosny życie rozkwita. Już nie można biegać po ulicy w piżamie i kapciach w środku nocy śpiewając piosenki nawołujące koty. [ Na melodię Brother Louie Modern Talking]
Przeważnie emeryckie oblężenie następuje od połowy kwietnia, później populacja wzbogaca się o matki z wózkami i wraz z nadejściem wakacji - boom! dzieciaczki, młodzież i studenci czasem też.

Mnie to średnio cieszy, ale cieszy koty bezdomne. Przybysze zaopatrują kompostowniki w kocie rarytasy: wczorajsza kiełbaska, wypieczona kaszanka, karkóweczka i kurczaka kosteczka. Pod osłona nocy można też porozrywać worki ze śmieciami w poszukiwaniu jakiejś rybki, kartonu po mleku i innych pyszności. W ciągu dnia jest obfitość ptactwa dzikiego i gryzoni.
Czasami jakaś kocia miłośniczka zakupi taniej karmy suchej i wystawi pełne miseczki koło swojej komórki.
Przez ten okres rodzina się zdecydowanie powiększa i z jednej parki mamy kotów co najmniej pięć.
Tylko, że w październiku wieś pustoszeje. Nie ma kto karmić!
A nie zapomniałam... przecież jestem ja i grono kocich miłośników z powołania, a nie z przypadku.

Przez parę sezonów stawaliśmy przed problemem jak ograniczyć koci problem. Sąsiad budował ocieplane domki i przywoził wory karmy. Trzy lata temu postanowił jedną jedyną kotkę i rodu nestorkę wysterylizować na własny koszt. Spóźnił się z zamiarem łapania tylko o tydzień, bo zdążyła zjechać dobrotliwa Janina. Moja ukochana sąsiadka, która podobno kocha koty. Kocha jak małe kociaki bawią się u niej w ogródku, poi mleczkiem, ale jesienią sobie jedzie do swojego mieszkanka w stolicy i ma w głębokim poważaniu co się z kociaczkami dzieje.
Kotka nie została wycięta, bo Janina nie pozwoli kotów krzywdzić! Nie da u siebie na działce pułapki zastawić.
Jednocześnie sąsiadka bystrym okiem w młodym miocie potrafi wychwycić wszystkie samiczki i je profilaktycznie potopić póki ślepe. Zapobiegliwa!

Później przyszła ciężka, długa zima i koci katar. I nie było już nikogo.
Ale działkowicze zadbają o to, żeby były na wsi bezpańskie kotki. Przywiozą sobie małego kociaka, pobawią się trzy miesiące i zostawią takiego, bo podobno kot przywiązuje się do miejsca i nie wolno go zabrać ze sobą do mieszkania w bloku, bo krzywdę się mu robi...

Ciekawe ile kotów przybędzie tej jesieni?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Twoja opinia jest dla nas cenna i pomaga nam w samorozwoju.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...