środa, 27 stycznia 2016

Co mnie wkurza?! edycja 2016

Naklejka "Baby On Board"- czyli oznaczenie samochodu, informujące, ze tym autem podróżuje, podróżowało, będzie podróżować lub podróżować może dziecko. 




O co tu może chodzić? Czy taki samochód ma specjalne uprawnienia na drodze, bo wiezie śmierdzącą pieluszkę? A może chodzi o to, żeby inni kierowcy zachowali szczególną ostrożność- Ooo k***a, wpadłem w poślizg i lecę na czołówkę, o nie, ktoś ma nalepkę "Baby On Board", to skręcam i się wjebię w tira!
Widziałam na parkingu uroczy mały samochodzik, z naklejonymi dwiema niezbyt pięknymi naklejkami:
5159
Dodaj napis
a na tylnej półeczce były jeszcze upchnięte dwa spore misie. Można? Można. Trzeba? NIE trzeba.
Oczywiście niezastąpiona Kafeteria trafnie to komentuje:

Ale macie prostackie teksty. Niektórzy kierowcy, w tym ja - zwaracją uwagę na naklejki tego rodzaju. Dla mnie - kierowcy - to jasna informacja, że kierowca przede mną nie wiezie worka ziemniaków czy jakieś zakupy, ale najcenniejszy dla niego na świecie skarb - własne dziecko i rozumiem, że muszę być mega ostrożna, żeby nie "wjechać mu w d**ę", bo mogłabym zrobić krzywdę dzieciaczkowi.

śmieszne smiech.gifsmiech.gif nie wjechac mu w d**e smiech.gif bo jakby wiózł babcie czy psa to można go walcem przejechać smiech.gifsmiech.gif żalosne... zero szacunku macie do świata i tylko swój pępek i swojego bobasa widzicie... 

Powiedz po prostu, że chcesz ogłosić całemu światu że jedziesz z Oliwcią czy Jureczkiem 

Dziecko nie jest żadnym powodem, dla którego trzeba jeździć OSTROŻNIEJ albo w związku z czym można wybaczyć kierowcy, że nie zauważył czerwonego światła i potrącił 100 osób na przystanku. 

Amen ;)

Nowe Gwiezdne Wojny. Może aż tak bardzo mnie nie wkurzają, ale o czymś muszę pisać, nie tylko o dzieciach i kierowcach Audi. No ale oglądam sobie "Przebudzenie Mocy" i mam do powiedzenia tylko jedno: SERIOUSLY?? Kontynuacja pierwotnej trylogii GW została już dawno napisana w cyklu książek różnych autorów. Księżniczka Leia i Han Solo mieli trójkę dzieci, Luke Skywalker prowadził Akademię Jedi na Yavin IV itd. itp. I zgadnijcie co? Lucas sprzedał licencję Disney'owi i nowy film z cyklu GW to zupełnie inna historia! Nie będę się rozwodzić o fabule "Przebudzenia Mocy" oraz dlaczego jest to powtórzenie "Nowej Nadziei", chodzi o to, że ktoś w nocy uchwalił nowy scenariusz, nad ranem nakręcono film, jakby tej poprzedniej historii (i pracy wszystkich autorów) wcale nie było. To tak, jakby teraz ktoś stwierdził, że nie pasuje mu zakończenie "Pana Wołodyjowskiego", kasuje koniec i kręci "Pan Wołodyjowski II- Na krańcu Świata" albo nawet "Pan Wołodyjowski i Posępny Czerep". Albo jakby ktoś nakręcił alternatywną wersję Klanu, gdzie Beatę, Michała i Daniela grają inni aktorzy.... a nie, czekaj, to już się stało. 

Kierowcy Audi. Może po prostu nie lubię audi, ale jak widzę audi, to od razu sobie myślę, że jedzie nim dwudziestolatek, którego ojciec jest wiceburmistrzem Sochaczewa albo jakiegoś Przypoddupia Wschodniego i zafundował synowi pracą nieskalanemu taką furę, jak już syn pojechał do Warszawy na studia prywatne w Szkole Wyższej Lansu i Baunsu. No właśnie, może to kwestia uprzedzeń albo złego nastawienia. Nie zmienia to faktu, że Audi otwiera listę nielubianych przeze mnie samochodów. A jak widzę stare audi a3 to bym normalnie gryzła! Oprócz tego nie lubię kierowców samochodów terenowych, czarnych samochodów, volkswagenów, BMW, samochodów z za mocnymi światłami itd., itp.

To by było tyle narzekania na dzień dzisiejszy. A ze wszystkimi, co mnie wkurzają, bym oczywiście zrobiła tak:
Dodaj napis
Albo tak:

Dodaj napis

A tera nie róbmy wiochy i idźmy naprzód, jak Sulejman!
Dodaj napis



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Sukcesy 2015 roku !

Rok się skończył, czas na podsumowanie! Nie będę pisać o porażkach, bo nie ma co się skupiać na tym, co nam nie wyszło, trzeba się motywować sukcesami i przeć do przodu! Opowiem, co mi w tym roku wyszło, a przyznam nieskromnie, że jest tego całkiem sporo.
1. Nie miałam wypadku samochodowego, nie zderzyłam się z samochodem widmo, co prawda na Teneryfie prawie spadłyśmy w przepaść (no nie w przepaść, ale whatever) i na rondzie jakaś krowa we mnie wjechała trochę, ale nic z mojej winy i nie trzeba było klepać. Choć jak wiadomo- co szpachla ukształtuje, to farba zamaluje!

2. Zmieniłam pracę, z czego bardzo się cieszę. Teraz się sama dziwię, jak długo mogłam w poprzedniej pracy wytrzymać. Nauczyłam się też, że nie wszystko złoto, co się świeci i nie każdy szef jest taki fajny, jak by się na początku wydawało, więc lepiej nic nie oceniać po pozorach, bo można się grubo pomylić. Na początku wydawało mi się, że moja poprzednia praca jest taka super, a teraz ... hmmm. Cieszę się, że tam pracowałam, bo mogłam się trochę nauczyć, ale żałuję, że siedziałąm tam tak długo, choć przez ostatni rok (a pracowałam tam 1,5 roku) już wcale nie byłam zadowolona.
3. Rozjaśniłam włosy. Na początku było ciężko, bo najpierw miałam rude (zdj z Tene), potem takie same, jak na początku, ale w końcu sama sobie zafarbowałam z pomocą siostry, nie musiałam wydawać stówy na fryzjera i ładnie wyszło. Tylko teraz mam ombre odrost :/
chciałabym zostać sułtanką
Czok guzel, jak mawiają we Wspaniałym Stuleciu! A właśnie, i oglądam Wspaniałe Stulecie. Nie wiem, czy jest się czym chwalić, ale lepsze to, niż KLAN. 
4. Byłam na wycieczce zagramanicą i leciałam samolotem! wow :)

5. Z sukcesów zawodowych, to byłam na kursie USG oraz napisałam artykuł do gazety branżowej, ale zostanie wydrukowany (o ile zostanie) już w tym roku. 
6. Pomalowałam pokój, tzn. malarz pomalował, Bardzo jestem zadowolona, bo już miałam dość tej zieloności, a teraz mam kolor Vanilla Muffin, taki szaro- lila- różowawy- beżowo- nude.

I tym beżowo- nude akcentem kończę dzisiejszą notkę, bo inaczej nie uda mi się jej skończyć do przyszłego roku ;) 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...