sobota, 2 sierpnia 2014

Tydzień w zdjeciach III

Jak minął mi tydzień? Jak zwykle, czyli nic specjalnego. Teraz mam wolny weekend, ale i tak nie mogę nigdzie wyjechać, bo nie mogę zostawić kota, a z kotem też nie mogę jechać, bo musielibyśmy jechać pociągiem. Czasem takie drobne rzeczy doprowadzają mnie na granice depresji, zwłaszcza, gdy mam PMS. Czasem przypominam sobie moją koleżankę, która profilaktycznie brała Prozac i myślę, że to nie był taki zły pomysł.
jak to nie ma sensu? dla kota wszystko ma sens
Tydzień minął pod znakiem użerania się z chorym kotem, a dokładniej rzecz ujmując pół tygodnia ja płakałam nad biednym kotkiem, bo nie wiem, co mu jest i jak mu pomóc, a potem podjęłam jednak jakieś konstruktywne działania. Na razie wygląda na to, ze kot będzie żył, ale jeszcze za wcześnie, żeby stwierdzić, czy kuracja przynosi skutek. Całę szczęście dywan jest we wzorki, więc jedna plama więcej nie robi aż takiej różnicy.
Tak wygląda moja codzienna droga do pracy, no może nie codzienna, bo nie zawsze jeżdżę na noc, ale ogólnie tak się prezentuje. Niepokoi mnie fakt, że już znam z widzenia menelską obsadę dworca Młociny, bo cały czas to samo towarzystwo się tam kręci. W sumie mogłabym chyba zamówić sobie tabliczkę z moim imieniem i nazwiskiem w autobusie.

a tak czasem prezentuje się zachód słońca, gdy wychodzę z pracy. Niestety niedługo już zacznie się robić ciemno, co uczyni powroty mniej przyjemnymi. A jak będę wracać w środku zimy, tego już wolę sobie nawet nie wyobrażać.
mina, jakby mi było bardzo źle ogólnie 
No i samojebka z pracy, bo przecież jakaś musi być ;) Wszystkim się bardzo podoba mój zielony limonkowy fartuch, mi też, szkoda tylko, że to była jakaś jednorazowa aukcja na allegro.

8 komentarzy :

Kocia matka pisze...

Taką limonkową tkaninę widziałam za 20 zł metr bieżący. Może trzeba uszyć?
Oddałabym ci swój, zmniejszysz sobie, ale może kiedyś jeszcze się przyda?

Jaskra pisze...

no ja czekam od roku, aż jakiś fartuch uszyjesz ;)

Kocia matka pisze...

Dwa fartuchy w koty już od dawna uszyte.

Kocia matka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Heart Chakra pisze...

Właśnie chciałam kwiczeć, że limonkowy fartuch, sama wydałam chore pieniądze na turkusowy z jedynej słusznej firmy :P

Haha koleżanka od Prozacu niezła jest :D

Jaskra pisze...

a jaka jest jedyna słuszna firma, bo chyba nie Uniformix? po rezurekcji bloga niestety nie mam też opcji odpowiedz na komentarz :/

Heart Chakra pisze...

No właśnie niby uunifromix - ja ich okropnie nie lubię, ale u nas na roku był to główny dostawca "scrubsów" a ja teraz nie znam innego :(

Kocia matka pisze...

http://koalascrubspl.shoper.pl/ te są lepsze, bardziej przewiewne.

Prześlij komentarz

Twoja opinia jest dla nas cenna i pomaga nam w samorozwoju.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...