sobota, 27 września 2014

Fotoblog- od maskotki do młodej kotki

Tak Bożenka wyglądała miesiąc temu:

Małe uszy, niebieskie oczy, zębów raczej brak.
Metamorfoza następowała stopniowo:
i dalej...
śpię i rosnę, rosnę i śpię
Męczące jest życie małego kotałka
O Boże, Boże, Bożenko...

Nie wiedziałam, że koty wymieniają wąsy ;) Bożenka ma wąsy, jakby ktoś ją ogolił, długie się połamały i zostały takie kikuciki.
A dziś:
Zobacz, jaka jestem piękna!
I przestań mi wreszcie robić te zdjęcia!
już mi nie wypominaj tych kup za szafą!


wtorek, 16 września 2014

Kocie Opowieści

Minął już tydzień, od kiedy Mała Kicia zwana roboczo Bożenką mieszka u nas w domu.
Będę jej robić zdjęcia z chomiczkiem, żeby porównywać, jak rośnie :)

W zasadzie minęły już prawie trzy tygodnie (16.09), ale niestety jestem tak zajęta zabawą małym kotkiem, że nie mam czasu pisać notki. Niestety przybycie nowego kotka zbiegło się z pogorszeniem stanu zdrowia kota Ravika, a na dodatek moi rodzice trochę opacznie zrozumieli, że ten nowy kotek jest zamiast Ravika i że R. już się żegna z tym światem. W efekcie czytam już strony o Tęczowym Moście oraz coś takiego klik! , a z odmętów moich łez można by utworzyć nowe Morze Martwe. Trudno się pogodzić z samą ewentualnością, że sprawy mogą przyjąć taki obrót i ta najgorsza opcja majaczy gdzieś na horyzoncie, no trudno, aż trudno o tym pisać.

Co jeśli chodzi o małego kotka? Mały kotek ma zdecydowanie mały rozumek, ale jest prześliczna, wygląda własnie tak, jak zawsze urocze małe kotki na zdjęciach czy na pocztówkach. Wiek XXI zostanie z pewnością wiekiem kota! Koty atakują ze wszystkich stron.
Dodaj napis
Dodaj napis
Dodaj napis
Śliczna mała kotusia, która niebawem będzie rozsiewać zło na cały dom, jak tylko urośnie. No właśnie, małe kotki mają tego pecha, że są śliczne i puchate... w sam raz zabawka dla małego dziecka. Podkreślę, że wzięłam kociunię Ronję/ Bożenkę dlatego, że musiałam się nią zaopiekować. Oczywiście dało mi to ogromną ilość rozkoszy i wiele rozkosznych zdjęć zostało wrzuconych na fb, mam też o czym pisać i dyskutować na forum internetowym, jednak działałam w stanie wyższej konieczności. No dobrze, wzięłam ja dlatego, że była taka malutka i śliczna, ale chciałam jej pomóc! I tak już by nie była z mamusią, bo została znaleziona. 
Przeraża mnie myśl, że wiele małych kotków jest oddawane czy sprzedawane w takim wieku, bo właśnie w tym momencie osiągają apogeum swojej słodkości, więc są najbardziej chodliwym towarem. Kociak 12 tygodniowy jest już w zasadzie małą wersją dorosłego kota, a kociak 5 tygodniowy ma śmieszną, wielką głowę, krótki ogonek, inne proporcje ciała i jest zupełnie adorable *.* Tylko jest małym nieporadnym szkrabem, który dalej potrzebuje swojej mamusi. 
Ronja zaczyna się robić coraz bardziej rozbiegana (na razie nazywa się Ronja, ale to ładnie wygląda na papierze, natomiast w wołaniu już trochę dziwnie, jak Ronia- Bronia), już sama je, zaczyna kuwetkować (ma skuteczność 40/60, ale nie miejmy jej tego za złe, ona się dopiero uczy). Dziś u mnie w pokoju pachniało jak w sklepie zoologicznym, a w środku nocy musiałam sprzatać dwie kupy, bo mała zrobiła kupę w swoim transporterze, gdzie ją zamykam na noc, a Ravic się załatwił, Bóg wie czemu, do kartonowego pudełka- to miło z jego strony, że nie na pościel. Przynajmniej już nie muszę gotować kociance mleka w proszku, nauczyła się jeść stały pokarm w idealnym momencie, bo za dwa dni i tak by się skończyło mleko w proszku. Generalnie była już w takim wieku, że ominęły mnie wzdęcia, zaparcia i inne dolegliwości wieku wczesnokocięcego, z którymi muszą się zmagać osoby karmiące kota butelką. Dwa tygodnie butelki w zupełności wystarczą.
A co do pracy... we wrześniu mam całe 4 dni wolne :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...