poniedziałek, 31 marca 2014

Imiona dla dzieci- rodzice, zastanówcie się!

Ja sama nie spodziewam się dziecka i na razie nawet nie spodziewam się, żebym się miała kiedyś spodziewać, ale ostatnio oglądałam na Polsat Cafe jakiś polski program o porodach i wpadł mi do głowy pomysł na taką notkę.
pierwsze zdjęcie dziecka na tym blogu
Pierwsza para- młodzi ludzie, pierwsze dziecko. Najpierw wypowiada się przyszły tatuś- myśleliśmy z żoną nad imieniem dla dziecka i chcemy, żeby to było takie imię, żeby się nie musiało wstydzić. No bo np. gdyby chłopak się nazywał Zenon czy Teofil, to wiadomo, że potem dzieci by się śmiały. Tak samo dziewczynka, sa takie imiona, no nie wiem- Teresa (ja tylko powtarzam, co ten pan powiedział ;)) czy jakas inna Genowefa... Ale też żeby to nie było takie imię, jakie ma połowa dziewczynek na podwórku, jak np. Kasia... Więc zdecydowaliśmy się z żoną na imię...

na imię...

na imię...

Nicole

albo może nasza polska pisownia, Nikol? :)

Druga para to było małżeństwo w średnim wieku, mają już jedną córeczkę, ma się urodzić kolejna. Pierwsza córeczka ma piękne, pięęęękne xD imię Amelia, a druga się będzie nazywać... będzie się nazywać... No powiedz Amelko, jak się będzie nazywać twoja siostrzyczka... bo ja ci kiedyś powiedziałam, że będziesz mieć siostrzyczkę i że na razie ona jest mała jak oliwka i tak już zostało- będzie Oliwia 

Może ktoś powie, że ich dziecko, ich sprawa, ale ja kompletnie nie rozumiem mody na imiona, zwłaszcza, gdy to jest moda na dość rzadkie imiona, które jak memy się rozprzestrzeniają potem w całej populacji. W sumie to teraz można w ciemno się pochylać nad wózkiem i mówić- o, jaka śliczna Lenka! Albo Oliwia...
Oprę się na tym rankingu KLIK! Na pierwszy rzut oka widać, że niestety dziewczynki mają przechlapane...
U chłopców w pierwszej dziesiątce obciachem są tylko imiona Kacper (średni obciach), Filip (duży obciach) i Antoni (w sumie ładne, ale jednak oryginalne, kiedyś było popularne, teraz dość rzadkie).
A u dziewczynek:
Lena (co to za imię? Czy to na cześć piosenkarki Lenki? połowa placu zabaw ma na imię Lenka...)
Zuzanna (może jeszcze nie jest najgorsze, ale Zuzia lalka nieduża, Zuzanna ze starcami itd)
Wiktoria (lubię Wiki z NDiNZ, ale dziecku bym nie dała tak na imię)
Amelia (swojego czasu pół placu zabaw miało na imię Amelia, fuuu, ani to polskie imię, ani ładne, amelia to po łacinie wrodzony brak kończyn! nie wiem, czy imię było popularne po filmie "Amelia" czy co)
Oliwia (Olivia to gazeta dla pań, czasem kupuję, bo tylko 2,50 kosztuje. Ani to polskie imię, ani łądne, kojarzy się kulinarnie, no dla mnie pomyłka)

Ja bym się dwa razy zastanowiła, zanim nadam dziecku imię, jakie już nosi pół przedszkola. Nie powinno być zbyt oklepane, bo potem już nikt nie wie, o jaką Asię czy Anię chodzi, ale też nie zbyt rzadkie czy dziwaczne, bo np. Otylia Jędrzejczak jest jedyną znaną komukolwiek Otylią.
Pamiętam sprzed roku (szokującą zresztą) historię dziewczynki, którą matka czy babcia chyba utopiła w wannie, to było mniej więcej wtedy, gdy w krótkim czasie było kilka spraw pobicia czy zabicia dzieci. Nie da się tego skomentować, ale niestety nie uszło mojej uwadze, że ta nieszczęśliwa ofiara dziewczynka miała na imię... miała na imię... Abigail. Abigejl może.

Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, ale moim zdaniem urzędy stanu cywilnego powinny jakoś ograniczać fantazję rodziców. Nadawanie zagranicznych imion powinno być ograniczone, albo zakazane, a za kaleczenie pisowni jakąś polską fonetyką, to kara gułagu i ciężkich robót.

Kolejna sprawa z TV, nie pamiętam już, czy to chodziło o chore dziecko, czy znów jakaś sprawa kryminalna, w każdym razie pokazują płaczącą matkę rozmiarów kaszalota, która szlocha- bo mój Brajanek... buuu 
No nie, tego to już się nie da wytrzymać. Nikol, Klaudia, Andżelika- to jest pewien standard w mniejszych miejscowościach. Małe miejscowości to wiadomo taka trochę Rosja, ja zawsze gdy idę do sklepu z starych spodniach i bez makijażu, to sobie myślę- no, bo ja jestem z Warszawy, więc u nas to po prostu jest casualowo, a nie na flejtucha, w mieście powiatowym to by nie przeszło, tam jest się cały czas pod obserwacją i cały czas trzeba wyglądać jak na niedzielę xD

Może to imiona inspirowane filmami, serialami? No zastanówmy się, jakie zagraniczne imiona można jeszcze spolszczyć i zdrobnić.
 Dżordż- mój mały Dżordżyk, Dżordi, Dżorduś :)
Majkel- to wiadomo, Majk, Majki
Metju- nawet trudno się domyślić, co to za imię. Metjuś :) fuuu aż mi źle, że coś takiego wymyśliłam i napisałam.

Całe szczęście nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi, gdzie można nazwać dziecko North West, choć i naszym rodzimym celebrytom nie brak pomysłowości. Anna Mucha ze swoją Stefanią albo Justyna Steczkowska z Leonem mogą się schować, bo Katarzyna Skrzynecka ma córeczkę o imieniu Alikia Ilia. A Katarzyna Figura dzieci Koko i Kaszmir... Gdyby to były imiona dla yorków, to jeszcze nie byłoby tak źle.
Alikia Ilia... o rany. Od tazu wyobrażam sobie jakąś nadętą ezoteryczną, kabalistyczną, metafizyczną otoczkę, że to dziecko to jakiś dar czy objawienie i w związku z tym nie ma prawa mieć normalnego dzieciństwa, tylko zostało skrzywdzone zaraz po urodzeniu... Ja bym za to odbierała prawa rodzicielskie.

A moje imię? Nie jest zbyt popularne, na roku na studiach była jeszcze tylko jedna dziewczyna o takim imieniu. Raczej było to imię popularne 40 lat temu. W sumie to dobrze, bo nie muszę się odwracać za każdym razem, gdy ktoś woła "Ania" ;) I nie jest to imię Bożena, całe szczęście. Bożena to w sumie nie jest jakieś tragiczne imię, o ile nie jest pisane przez dwa N- Bożenna, no ale kojarzy się z 1) o Boże Boże Boże Bożenko, jak mogłaś to zrobić z cyganem? xD a po 2) z Bożenką z Klanu- marnie...

Jakich jeszcze imion nie lubię? Kamil, bo moim zdaniem to gejowskie imię, mam sąsiada, który ma synka Kamila (tzn nie synka, bo to brzmi miło, a to są nieletni bandyci, którzy się drą, trąbią samochodem i w piaskownicy sypią piachem psu w oczy, choć mają po 5 lat) i jeszcze woła na niego "Kamciu!" od czego w ekspresowym tempie dostaję wrzodów żołądka. Marian i Mariusz to wieś tańczy i śpiewa, Dominik też mi się pedalsko kojarzy i nie zmienił tego nawet Dominik ze studiów, który jest macho i samcem 200%.

Imię dla dziecka to ciężka sprawa, bo nazywa się dziecko, a potem imię nosi dorosły całe życie. A jakie imiona was doprowadzają do szału? Może macie kogoś w rodzinie z oryginalnym imieniem? A może same chcecie dziecku dać na imię Elvis? Czad!

czwartek, 20 marca 2014

Słowa, słowa, słowa

Cóż to czytasz, mości książę?
Słowa, słowa, słowa.
Jak to dzisiaj nie o kotach?!
Taka jestem przewrotna i zrobię post o czymś innym niż zwykle. ;)
Dzisiaj z małą pomocą naszej wiernej Anonimowej E. postanowiłam stworzyć notkę o słowach, które wzbudzają w nas dziwne, przeważnie negatywne reakcje (Tłuczenie głową w ścianę też zdarzyć by się mogło).

Słowa, których brzmienie jest drażniące

przylaszczka - Może ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego roślina z rodziny jaskrowatych (Jaskra może ty coś wiesz o rodzinie ;)) ma taką odrażającą fonetycznie nazwę, obcokrajowiec tego nie wymówi, a mi aż mi włosy dęba stają jak słyszę szelesty. A po łacinie? Hepatica nobilis prawie jak Fasciola hepatica, że Wątrobowa szlachetna? ... poddaję się.

zaszczepka - na Podlasiu nazywają tak haczyk do furtki: "Krowa żyta się łobjadła! Zaszczepke rogiem otworzyła"

uszczepiony szczepionką pies ;) - kocham podlaskie

Że niby dyskryminuję "szcz"? Słowo "deszcz" mi się podoba :D


Słowa, które dodatkowo mają jeszcze brzydkie znaczenie

mielonka
świeżonka
tuszonka
pasierb
powódka

Słowa, które powodują u mnie dreszcze poprzez skojarzenia

dopisek/ dopiski - wszystko dlatego, że na studiach miałyśmy nadgorliwą koleżankę, która spamowała skrzynkę pocztową: "Czy ktoś może zrobić dopiski do notatek z ćwiczeń, najlepiej każdy w swoim kolorze"

spisek - wymawiane czasem jak "spiseg", zaraz będzie rocznica kolejna...

emerytura - bo czarno widzę, że będzie

mój - w odniesieniu do chłopaka, o którym mowa jest od pół godziny, bo szanowna pani/panna musi to 300 razy podkreślić, że jest JEJ!

Słowa błędnie używane w języku mówionym/pisanym

włanczać
wziąść
labolatorium - niektórzy mają stanowisko pracy PRACOWNIK LABOLATORYJNY hihihi ;)
lablador - blablador lepiej, oddaje charakter rasy
boleria (Borelia burgdroferi sensu lato w domyśle)
odrobaczywnienie  (psa/kota, podobno u nas są na to tabletki ;))

Zdrobnienia

obiadek
pieniążki
dzieciątko

Oj powymieniałabym więcej, ale czy muszę? Proszę...


A teraz z innej beczki.
Oto wypiek najnowszy, czyli optymistyczne ciasteczka cytrynowo-waniliowe z powidłami śliwkowo-czekoladowymi.
Czyli szczyt radości w moim wykonaniu.


Wyszło 42 sztuki. Zjadłam trzy, resztą zamierzam się dzielić i przekazywać optymizm dalej ;)


piątek, 14 marca 2014

Książki, które zmieniły moje życie

Brzmi to bardzo górnolotnie, ale myślę, że czasem książki naprawdę potrafią zmienić życie. Jak bardzo książki mają na nas wpływ... i jak czasem jakaś z pozoru nieistotna książka odcisnęła naprawdę głębokie piętno. Do niektórych cały czas wracam, o innych pamiętam, choć już nie zaglądam.

Silmarillion- było to gdzieś w okresie gimnazjalnym, po przeczytaniu Władcy Pierścieni dostałam Silmarillion pod choinkę i się w nim totalnie zaczytywałam. Teraz sama się trochę temu dziwię, bo beletrystycznie to dość ciężki kawałek literatury, dużo trudnych imion no i narracja w stylu eposu, nie "powieściowa". Jednak bardzo mnie to wciągnęło, losy Noldorów, Wojna Gniewu, Silmarile, Beren i Luthien, Turin i Niniel i te sprawy. Potem z rozpędu aż przeczytałam Kalevalę- a może to było wcześniej? i zabierałam się za Pieśni Osjana, ale Pieśni Osjana nie zdzier- ży- łam.
Czy to wiatr wieje w pustej sali, czy to płacze rzewnie dziewica? Sław, o głosie, mężne czyny synów Erynu! 
I tak dalej, prawie gniew bogini opiewaj Achilla...

Turms, Nieśmiertelny, Mika Waltari- kto czytał Waltariego ten rozumie, kto nie czytał, temu będzie trudno wytłumaczyć istotę jego twórczości. Zazwyczaj książki historyczne, o ludziach zaplątanych w wiry zdarzeń, wojen i odmęty dziejów. Często na pozór pospolity bohater odkrywa u siebie wielkie dziedzictwo, szlachetne pochodzenie (i dużo na tym nie zyskuje, jak choćby Johannes Angelos), ale i tak jest tylko pionkiem na arenie dziejów. Książki z dużą dawką metafizyki, o ludziach, którzy przeżywają "chwile mocy", gdy czują, ze stają się lepsi od siebie samych, więcej widzą, głębiej czują... ale czasem są bardzo naiwni ;) Zwłaszcza w starciu z kobietami bohaterowie Waltariego notorycznie dają się robić w konia, a kobiety wiedzą, że żeby mieć władzę nad mężczyzną, nie można mu dawać wszystkiego.

Madame, Antoni Libera- kiedyś, za czasów starego bloga, nawet miałam szablon na bloga z okładką tej książki. Głównym bohaterem jest mężczyzna (młodzieniec), ale jest to typowo kobieca książka. Piękna, bogata, osadzona w realiach PRLu, ale pełna tęsknoty za przedowojennymi ideami, za Francją (i Zachodem i wolnoscią), pełna podziwu i miłości do literatury. Książka o fascynacji i o marzeniach, o sile słowa. Bardzo kunsztownie napisana, czyta się ją jak ciasto pełne smakowitych rodzynków. Scena spektaktu "Fedry" odegranego przez Comedie Francaise- majstersztyk. No i finał- młody bohater tylko raz zatańczył ze swoją panią profesor- ale co to był za taniec ;)

Księga z San Michelle, Axel Munthe- kolejna książka, do której każdy powinien zajrzeć. Historia życia najpierw młodego, potem starszego szwedzkiego lekarza, który mieszka w różnych miejscach Europy- w Paryżu, w Rzymie i przeżywa niesamowite przygody. Jest trochę wątków medycznych, ale też dużo przemyśleń, rozważań, zachwytów nad światem, nad sztuką, nad historią... Porusza problem przemijania, żalu i nostalgii, ale daje też nadzieję. Ktoś mi pożyczył tą książkę, potem znalazłam inny egzemplarz u rodziny w biblioteczce i pożyczyłam świadomie na wieczne nieoddanie ;)
Dodaj napis
Nie, nie porównywałabym tego do Biblii i Koranu, jednak Biblia to Biblia, c'mon! To powieść, nie księga kultu... Naprawdę nie wiem, co komu przyszło do głowy...

Wiem, że to krótka notka, ale dodaję, żeby Kocia nie narzekała, że tylko zaczynam notki i ich nie kończę :) Mogłabym wymienić jeszcze wiele książek, choćby serię o Emilce z Księżycowego Nowiu, ale to może innym razem ;)

piątek, 7 marca 2014

Muzyki grają, Jaskierki słuchają

Kocia Matka może, to mogę i ja. Nie używam ostatnio Last.fm ani nie słucham za dużo muzyki z winampa, więc nie wiem, jakie tam piosenki wygrywają na mojej playliście, ale wymienię 10 piosenek, które pewnie bym zabrała ze sobą w podróż samochodem do Pomiechówka, żeby sobie śpiewać po drodze ;)

1. Blind Guardian- And Then There Was Silence
Powiem tylko tyle- znam prawie cały tekst 14 minutowej piosenki na pamięć. Crazy?
Misty tales and poems lost
All the bless and beauty will be gone
Will my weary soul find release for a while
In the moment of death I will smile
TaRRRararaRRa TaRRararaRa!!!

2. The 69 Eyes- Brandon Lee
Słuchałam tego w liceum, o ile dobrze pamiętam, to przeczytałam o tym zespole w Metal Hammerze na koloniach i stwierdziłam, że zostanę fanką. W sumie to nawet fajne, jeśli ktoś lubi połączenie muzyki gotyckiej z klimatem Meat Loafa. No a Brandon Lee- Victims aren't we all


3. Pidżama Porno- Kotów Kat Ma Oczy Zielone
Kolejna kronika licealnej głupoty, ale czasem fajnie sobie posłuchać z sentymentu. PP ma proste teksty, ale jakoś tak trafiają do człowieka, przypominają mi te młode, piękne, błogie czasy ;)


4. Nightwish- Come Cover Me
Nie bardzo wiedziałam, jaką piosenkę Nightwisha wybrać, ale niech będzie ta, to jedna z moich ulubionych :) Byłam Nightwisha wielką fanką do czasu, gdy Tarja odeszła, bo nie ma Nightwisha bez Tarji, nie ma i koniec.


5. Magda Umer- Jeszcze w Zielone Gramy
Lubię MU, lubię Osiecką, Młynarskiego i takie klimaty. Wybrałam tą piosenkę, bo potrafi podnieść na duchu i jest jedną z moich ulubionych. Dawno nie byłam na żadnym koncercie "Pamiętajmy o Osieckiej" ani na podobnych występach, w sumie szkoda.


6. In Extremo- Erdbeermund
Folk metal po niemiecku, pewnie brzmi to dla niektórych tak strasznie, jak nauka matematyki po niemiecku, ale zapewniam, że jest fajne, miłe i przyjemne. Lubiłam kiedyś takie klimaty jak In Extremo, czy Qntal, to znaczy dalej lubię, ale już tego nie słucham- moja logika :)


7. Edyta Górniak- One & One
Nie udało mi się tu zamieścić teledysku, szkoda, bo to karaoke jest trochę żałosne. Piękna piosenka, bardzo lubiłam ją słuchać, kiedy akurat byłam w tym klimacie i nastroju. Ach te czasy, kiedy Edzia zajebiście śpiewała i miała normalną twarz...


8. Beyonce- Broken Hearted Girl
A po One &One zwykle nachodziła mnie ochota na Broken Hearted Girl, taki już los :( Beyonce też fajna jest, a z sercowymi zawiłościami trzeba sobie jakoś radzić, muzyka w tym bardzo pomaga.


9. Gianna Nanini- Meravigliosa Creatura
Piosenka znana z reklamy fiata, ale to dobrze, bo to piękny utwór, zarówno w wersji akustycznej, jak i nie- akustycznej ;) Powstało dużo fanvideo z tą piosenką, np. z bohaterami serialu JAG- wtedy Kocia Matka dowiedziała się, że David James Elliott, grający komandora Harmona Rabba, jednak żyje, a ona myślała, że on się zaćpał i już zdążyła go opłakać ;(



10. Nick Cave & The Bad Seeds- Nature Boy
Nie ma nic lepszego, niż dobry Nick Cave, można go słuchać na okrągło, czy jest cichy i liryczny, czy też złowieszczy i tajemniczy jak w Murder Ballads, a jak jest wesoły i skoczny (jak w tej piosence) to też bardzo fajnie :) Po prostu Nick Cave to najlepsza rzecz z Australii *.*

niedziela, 2 marca 2014

Moja playlista - sprawa osobista

Dzisiaj będzie moja top lista. Jakbym była didżejem to dobór muzyki na zasadzie dyktatury i wypchajcie się: Ważne, że mi się podoba.
Niestety do klubów nie chadzam nawet, więc tam się nie zatrudnię i jedyne co mogę to podzielić się gustem swym w świecie szerokim Internetu.

Zaczynamy odliczanie.
1. Andrew Lloyd Webber "Upiór w operze" 


2. Melanie C. "First day of my life"

3. Michał Bajor "Moja miłość największa"

4. HEY "Teksański"

5. Alice Cooper "Poison"

6. Blind Guardian "Bright eyes" 

7. Dream Theater "Another day"

8. Iron Maiden "Can I play with madness?"

9. Peter Gabriel "Downside up" 

10. Black Sabbath "Changes"      

Można by jeszcze kilka wybrać, bo to wcale nie jest łatwe. Teraz wzięłam obiektywnie dziesięć najczęściej odtwarzanych.
Pewnie znacie wszystko :D

Edit: Piosenki rosyjskie i niemieckie pozostają na osobnej liście ulubionych. ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...